Znów przyniosłam do domu kilka "rupieci " jak to lubi mówić mój M :)
Najpierw kręci głową, mówi coś o braku miejsca,
a na końcu śmieje się, że mam z tego taką radochę:D
2 małe świeczniki za grosze, przerobione po mojemu
Przepiękna sosjerka, która znalazła inne zastosowanie:
Róże od ukochanego, ponoć nie powinno się takowych suszyć,
ale ja raczej przesądna nie jestem i cieszą moje oko już jakieś 5 lat:)
i jeszcze wazonik do kompletu do cukiernicy, którą dawno temu pokazywałam
Dziękuję za miłe komentarze, które motywują do dalszej pracy:)
i życzę wszystkim udanego weekendu:)
